Harry Doskonałły   

Harry Potter   chłopiec mały, 
Zawsze grzeczny i serdeczny.
Okulary przekrzywione
Włosy wiecznie rozwichrzone.

Nie znał ojca, nie znał mamy.
Przez wujostwo wychowany -
Za intruza uznawany.

Nie znał, co to przyjaciele, 
Siły w rękach miał niewiele.
W szkole często ktoś go bił - 
Zmykał w tedy ile sił.

Potter w łachy się ubierał   
Dudley wciąż prezenty zbierał.
Często również 
Bezzasadnie go karano. 
Do komórki pod schodami 
Na dni wiele zamykano.

Słowem źle go traktowano
Poniżano.
Nie lubiano.

Choć splendorów tam nie zbierał, 
W ciasnej klatce mieszkał marnie
Choć nim każdy poniewierał
Mówiąc mu, że skończy na dnie -
Serce czyste swe zachował, 
Patrząc na swój los pogodnie.
Kiedy trzeba to dziękował
Postępując zawsze godnie.
Nikt mu jednak nie powiedział 
To, że on jest wyjątkowy.
Że nie w swoim żyje świecie
Że nie do tej chodzi szkoły.

Nadszedł letni dzień czerwcowy.
Harry dostał list baśniowy.
Dumbledore go informuje: 
Że go Hogwart potrzebuje.

Lecz bez książek i bez różdżki 
Iść do szkoły tej nie może.
Na pokątną się udaje   
Hagrid mu w tym dopomoże.
U Gringotta podjął kasę, 
Co mu starzy zostawili.
Wnet zakupów zrobił masę 
I gotowy już po chwili.

W pełni tak zaopatrzony w 
Hogward-Express i do szkoły!

Tu na miejscu niespodzianka. 
Jejku   myśli.- Co się dzieje?!
Taki dziwny świat dookoła 
W koło sami czarodzieje!

W śród mugoli wychowany 
Potter był tu bardzo znany.
Wszyscy go tu uwielbiali
Szanowali i kochali.

Tu przyjaciół kilku poznał   
Rona i Hermionę Granger.
Smaku sławy również doznał.
- Sławy którą miał tu wszędzie.
Rozgłos zdobył gdy był mały, 
Ale o tym nic nie wiedział.
Hagrid mu to wytłumaczył, 
Po kolei opowiedział:

- Czarny Pan doliną kroczył, 
Chętnych sobie kumpli zbierał.
Kto śmiał mu się przeciwstawić
W tedy w środkach nie przebierał.

Potterowie iść nie chcieli z nim w układy, gadki żadne.
Więc zaklęciem do nich łupną
Kładąc trupem ich przykładnie.

Lecz Harremu się udało, 
Gdyż go miłość ocaliła.
Miłość matki tak olbrzymia 
Która mu za tarczę była.

Jak potężna to jest siła 
o tym wcześniej łotr nie wiedział.
Przyszła teraz na to chwila
Żeby o tym się dowiedział.

Złe zaklęcie rykoszetem od Harrego się odbiło
W tego kto śmiał je weń rzucić
Podwojone powróciło.

Jaki morał z bajki płynie? Czy go rozumiecie?
Jeśli mądrze pomyślicie to go wyłapiecie.
    
Miłość to największe czary, zawsze to pamiętaj!
                 Czy żeś duży, czy żeś mały   moc tych czarów zgłębiaj.

2002r
POWRÓT