HERKULES, czyli jak od zera dojść do rangi bohatera

Kiedy starożytną Grecję
Skrywał płaszcz świetności, chwały;
Na Olimpie w nieboskłonie
Zeus, Hera oraz inne dobre bóstwa
Od tysięcy lat mieszkały.

Dnia pewnego i ciepłego 
W monotonne życie bogów 
Nutka szczęścia się dostała.
Zeusowa miłość z Herą 
Syna na świat im wydała.

Imię jego to Herkules,
Lecz że silny był nad wyraz
Zwano również go muskules.

Owa rzesza dobrych bogów 
Na Olimpie wiodła prym,
Lecz pan Hades - król ciemności
Miał poczucie swej niższości.
Ta myśl wciąż go dołowała,
Nie mógł się pogodzić z tym.

W skrycie plany jak Zeusa 
Z tronu zrzucić wiecznie knuł.
Lecz porażkę mojry mu przepowiedziały,
Gdy Herkules za lat parę
Ruszy przeciw niemy w bój.

Niezbyt długo, więc zwlekając
Swoje czorty doń wysyła,
I miksturą go uśmiertelniając
- Tym z Olimpu do śmiertelnych go posyła.

Chciał go zniszczyć,
Lecz los język mu pokazał.
Gdyż Herkules, choć malutki
Wielką siłą się wykazał.
Pod Olimpem, więc Herkules życie pędził.
Para ludzi na młodzieńca go zacnego wychowała.
Gdy był starszy, do świątyni dobry los młodzieńca wpędził
Gdyż, kim jest on? Ta myśl wciąż go nurtowała.

W tej świątyni nowych rzeczy się dowiedział:
To, że Zeus - pan wszechświata
Oraz wszystkich innych włości -
To rodzony jego ojciec.
Oraz, tego też nie wiedział
Że powinien żyć wśród bogów.
A że żyje pośród ludzi 
- to Hadesa są podłości.

- Jak do bogów wrócić mam?
Ojcze, ojcze powiedz mi!
Tu, na ziemi jestem sam!
Ten świat, w którym powinienem żyć 
Od lat wielu mi się śni.

- Możesz wrócić wśród herosów
Ale ja ci nie pomogę 
Swoim męstwem musisz zjednać sobie bogów
Mogę wskazać tobie synu tylko drogę.

I za radą swego ojca
Filokteta by odnaleźć
W długą podróż się udaje.

Po treningach z Filoktetem 
Z nieokrzesanego chłopca
  mężczyzną się staje.

Dla sprawdzenia swego męstwa
Z Filem w trasę do Teb rusza.
Na swym koncie same tylko ma zwycięstwa,
Heroicznymi czynami ludzi w Grecji do dziś wzrusza.